|
Najnowsze informacje i artykuły w Twojej skrzynce.
|
|
| |
Entliczek, pentliczek walorów koszyczek - czyli rzuć kostką i pobij fundusze
2008-02-03 22:30
Najlepszy polski fundusz akcji zarobił przez ostatnie 2 lata ponad 56%*, to niezły wynik. Postanowiłem jednak sprawdzić jak wyglądałaby strategia kup i trzymaj realizowana na losowo wybranych spółkach. Jeśli inwestowali Państwo przez ostatnie dwa lata w fundusze, to wyniki eksperymentu mogą mocno popsuć humor. *Stan na 25.01.2008
Założenia Do każdego z portfeli wybierane było 20 walorów. Zaangażowanie w każdy z papierów było równe – po 5% kapitału na spółkę. Zakup jednorazowy, horyzont inwestycyjny to 2 lata. Kupno 27.01.06, sprzedaż 25.01.08. Brane były pod uwagę firmy z co najmniej dwuletnią historią notowań – łącznie 228 spółek (według dostawcy danych). Licząc stopę zwrotu uwzględnione były wszystkie splity, emisje z prawami poboru i dywidendy.
Zarządzający Do tego specjalnego zadania zatrudniłem wyjątkowego zarządzającego. Ośmiomiesięczna Ewa wybierała z pudełka karteczki z wypisanymi nazwami spółek tworząc portfele o dosyć dużej dywersyfikacji. W drugim etapie Ewę zastąpił komputer.
Motywacja Elementami systemu motywacyjnego dla zarządzającej były chrupki kukurydziane, dwa schłodzone gryzaki i piszcząca żabka. Oczywiście zarządzająca była pod czujnym okiem jednoosobowej komisji nadzoru w osobie mamy.
Etap pierwszy Już w kilka chwil po podaniu pudełka z wypisanymi na karteczkach nazwami spółek rozpoczęły się ostre „zakupy”. Jako że karteczki były niewielkie, to walory do portfela trafiały całymi garściami 129,73% - taki wynik zanotował pierwszy portfel. To ponad dwa razy więcej od najlepszego funduszu. No ale jedna jaskółka wiosny nie czyni i test trwał nadal.
Przy drugim portfelu już musiała interweniować komisja, gdyż zarządzająca chciała zjeść Fasing i Odlewnie. Karteczki zostały wymienione na nowe i można było kontynuować, a incydent potraktowaliśmy jako objaw niedoboru żelaza.
Wynik drugiego portfela – zaledwie 28,85%, słabo choć i tak lepiej niż kilkanaście funduszy akcji, w których „profesjonalni” zarządzający mają do dyspozycji sztaby analityków, błyskawiczny dostęp do informacji finansowych z całego świata i tych informacji, o których mówią, że nigdy o nich nie słyszeli, a już na pewno nigdy z nich nie robili użytku. Przy tej okazji sprawdźmy wyniki „gwiazd”:
Stan na dzień 25 stycznia 2008

Kolejny portfel 194,49%. Wynik lepiej niż doskonały. Tajemnica uzyskania tak dobrego rezultatu leżała chyba w rozmokniętej kukurydzianej chrupce, do której przykleił się Fon i Polnord. Żeby nie zakłócać kolejnych rezultatów zabroniliśmy więc zarządzającej wybierać karteczki za pomocą chrupki.
Czwarty portfel rozpoczął się dramatycznie. Jako pierwsza do kupna została wybrana Toora, na drugi rzut Skotan i 6 NFI Magna Polonia na dokładkę. Piszcząca żabka przypomniała zarządzającej, żeby wzięła się w garść i wybierała lepsze spółki. Ostatecznie portfel zamknął się wynikiem 68,64%. Wielu zarządzających funduszami nie miało chyba motywatora w postaci piszczącej żabki bo ubierali się w papiery Toory na poziomach cenowych godnych politowania.
Przy wyborze spółek do piątego portfela zarządzająca była już wyraźnie zmęczona. Giełdowy stres dał o sobie znać i konieczna była drzemka. Po zakupie 18 walorów praca została przerwana i portfel o nieco mniejszej dywersyfikacji zamknął się wynikiem 54,78%.
Po drzemce wróciliśmy do testu. Zarządzająca wykazywała już dużo mniejszą chęć do zakupów, a stosowane systemy motywacyjne zawodziły. Udało się jednak wybrać sporą garść walorów i powstał portfel z wynikiem 108,58%.
Kolejny portfel okazał się ostatnim w tej części testu. Znudzenie wzięło górę nad chęcią wykazania się i błyskotliwa kariera została przerwana po wyborze 20 spółek. Wynik 96,57% wcale nie ucieszył ośmiomiesięcznej pogromczyni rynków i wolała zająć się gryzieniem grzechotek i potrząsaniem gryzaków, doszło też do podejrzenia, że zarządzająca ma poważnie zmoczoną pieluchę. Zastanawiające jest to czy profesjonaliści też moczą pieluchy czy tylko cudze pieniądze?
Składy i wyniki portfeli w pierwszym etapie testu

Etap drugi
Czy można więc bezpiecznie wybierać spółki na chybił trafił i czekać na dobry wynik? Żeby rzetelnie sprawdzić wyniki portfeli generowanych losowo, należało przeprowadzić co najmniej kilka tysięcy prób. Nie miałem serca zatrudniać Ewy do tak katorżniczej pracy, więc zadanie wykonał komputer. W czasie testu sprawdziliśmy wyniki 10170 (słownie: dziesięciu tysięcy stu siedemdziesięciu) losowych portfeli.
Prosty algorytm (tu podziękowania dla twórców formuły) wybierał 20 pozycji z 228 walorów notowanych na GPW od dwóch lat. Arkusz jednocześnie liczył średnią stopę zwrotu dla całego portfela.
Po wielu godzinach pracy i wygenerowaniu tysięcy portfeli wynik był jednoznaczny: rezultaty osiągane przez inwestora indywidualnego stosującego metodę „kup i trzymaj” na losowo skonstruowanym portfelu mogą być zdecydowanie lepsze od wyników funduszy. Biorąc pod uwagę fakt, że sporo graczy traci pieniądze na hossie grając aktywnie, otrzymujemy receptę na zwiększenie szansy powodzenia. Nie można wyeliminować niestety pewnego warunku, a to warunek konieczny: jeśli chcemy zarabiać z użyciem losowego portfela, musi trwać hossa!
Otwarte fundusze inwestycyjne też zarabiają pieniądze i też warunkiem osiągania dobrych wyników jest trwająca hossa. Rozrzut pomiędzy najlepszym i najgorszym rezultatem funduszu jest dość duży, podobnie jak w testach losowego portfela. Jaki jest więc sens inwestowania w fundusze w czasie trwającej hossy? Podstawowym sensem jest utrzymywanie całej finansowej machiny z kasy hojnych inwestorów. Z pieniędzy napływających do funduszy pensję pobiera tysiące ludzi: od zarządzających nimi doradców inwestycyjnych, przez maklerów, dystrybutorów, pośredników, różnej maści „doradców finansowych” (czytaj: sprzedawców), aż po sprzątaczki. To akurat jest pożyteczne, ale czy dla szanującego swoje pieniądze gracza jest to dobre rozwiązanie? Statystyki jednoznacznie pokazują, że nie.
Zobacz film z arkuszem testowym i wysłuchaj komentarza
W okresie testowym indeks WIG wzrósł o 21,51%, a średnia stopa zwrotu dla walorów notowanych na GPW od dwóch lat to… 94,27%. Oczywiście wokół tej wartości oscyluje też średni wynik testu losowego. Nawet najlepszy fundusz akcji nie może pochwalić się taką stopą zwrotu. Zachęcam do zapoznania się z osiągami funduszy i zobaczenia na własne oczy jak wiele z nich odnotowało wynik gorszy od indeksu WIG. Polecam również ściągnięcie naszego arkusza i generowanie samodzielnie portfeli losowych. Proszę mi wierzyć, że aby wylosować portfel z wynikiem gorszym od WIGu trzeba się nieźle napracować, a nawet nabawić bólu palca, wystukanie osiągu gorszego od „renomowanego” funduszu z końcówki tabeli, to już wyczyn na miarę „szóstki” w totka.
Dominik Jadwisieńczak
Komentarze:
2008-06-09 16:19:03
Przeczytałem i uważam że atrykół jest super. Miałem dokładnie takie same odczucia. Wkład pracy i opisanie tego jest godny szacunku. Więc wielki szacun !!!
Toman4

2008-06-10 22:48:50 Dzięki Oczywiście z takim losowym portfelem można wyskakiwać tylko jak jest hossa, tylko i wyłącznie! DJ

2008-10-06 10:25:11 Wszystko sie zgadza. Ale jest jedno ALE. Jesli ktos chce systematycznie odkladac 500 zl co miesiac, to dzielac to zalozmy na 20 spolek wychodzi po 25 zl na kazda. prowizja 5 zl od kazdego zlecenia, wiec na dzien dobry 20% w plecy. No i to jest niestety duzy minus w stosunku do funduszy. Co innego jesli ktos ma 20tys zl i chce za ejdnym razem to w cos zainwestowac, wtedy metoda losowania jest ok, prowicja wyniesie ok 0,4% . Ale ta metoda nie ma racji bytu przy systematycznym comiesiecznym inwestowaniu stalej kwoty. Arek80

2009-03-19 12:33:18 A ja zachęcam jednak do powtórzenia testu w bessie (przynajmniej komputerowego żeby nie męczyć córki), ciekawe czy straty będą mniejsze, czy większe niż w funduszach?
Do Arek80, sluszna uwaga ale jezeli ktos ma inne zrodlo przychodow np. pracę to może przez besse odkładać co miesiąc po 500 zł (zakładam że może skoro kupuje fundusze) wtedy w kolejnej hossie powinien mieć już kilka tysięcy a to daje mniejszą prowizję.
TomeksFuture

2009-04-25 13:07:53 Bardzo dobry styl artykułu, ale co do merytoryki to niestety nie mogę się zgodzić. Uważam że popełniłeś dość istotne błędy, które sprawiają że wynik eksperymentu jest mylący.
Pozwoliłem sobie napisać polemikę wyjaśniającą te błędy, dostępna jest pod linkiem:
KLIK
mam nadzieję że wybaczysz drobne złośliwości jeśli takie się wkradły, na pewno są łagodniejsze niż Twoje pod adresem biednych zarządzających w funduszach 
Pozdrawiam!
eportfel

2010-02-03 12:30:04 Przeczytałam oba artykuły (także polemikę eportfela) i nasuwają mi się następujące wnioski: największą wadą toku myślenia Dominika jest nieuwzględnienie w portfelach spółek, które znajdowały się w puli w dniu losowania (zakupu), a które zniknęły w dniu rozliczenia (sprzedaży), bo zostały wycofane z giełdy.
Natomiast fakt, że TFI operuje miliardami zł akurat mnie specjalnie nie interesuje, ponieważ jako potencjalny klient TFI wnoszę np. 20 tys. zł i interesuje mnie to aby MOJE pieniądze były aby jak najlepiej zarządzane. Poza tym, założeniem Dominika było to, że lokuje te pieniądze na 2 lata (kupuj i trzymaj).
Ciekawym doświadczeniem byłaby możliwość przetestowania losowych portfeli w innych okresach czasu. Spodziewam się, że nie wybór spólek lecz okresu inwestycji miałby decydujące znaczenie, aczkolwiek im krótszy okres inwestycji, tym bardziej przypadkowy dobór portfela okazałby się ryzykowny (tak przypuszczam).
hathor

Aby skomentować artykuł musisz być zalogowany.
|
| |
|